sobota, 30 kwietnia 2016

Film na weekend

Kobieta mężna, patronka w sprawach beznadziejnych - św Rita- doświadcza w swoim sercu ognia miłości do rycerza - Paolo, trosk wychowywania dwóch synów, a w końcu zostaje zakonnicą. Zachęcam do obejrzenia filmu o św Ricie. To będzie dobry czas.

Po prostu maj :)




Maj to święto kobiecości. Maryja. Dzień Matki. Przychodzą na myśl kobiety wspaniałe – delikatne, wrażliwe, a zarazem odważne, mężne. Kto?
Na przykład Joanna Beretta Mola, Rita z Cascii, Teresa z Lisieux, Ty?...
Być może szukasz dopiero kształtu swojej kobiecości? Może zaprzyjaźnisz się z jedną z tych wspaniałych? Zadbaj o siebie… Król pragnie Twego piękna...


piątek, 22 kwietnia 2016


"...iść z coraz większą miłością, w coraz większe światło"

Światło Miłości
Miłość rozjaśniająca ciemności
Blask słonecznych promieni wyłaniających się zza drzew
cisza księżycowej poświaty
Dar życia
IŚĆ Z CORAZ WIĘKSZĄ MIŁOŚCIĄ
przez życie
W CORAZ WIĘKSZE ŚWIATŁO
to iść za Chrystusem
Światło świętości - piękno zbawienia

Rewizje - czyli "Jednym Słowem Palec" A. Szustaka...POLECAMY

Dobre rzeczy warto polecać nieustannie....tym razem A. Szustak w krótkim ale jakże treściwym wydaniu.....

Rewizje są trudne...te dokonywane na sobie - najtrudniejsze....te pozytywne oczywiście!

Więcej odcinków na www.stacja7.pl




poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Cały świat niech pozna Cię!

Spotkali się w Górach Bystrzyckich w Monochrom Studio w ostatnią niedzielę lutego. Słowa pieśni zostały zainspirowane modlitwą Anny zapisaną w 1 Księdze Samuela, w rozdziale drugim.

ADONAI - Wszechwładny Pan
EL ELJON - Najwyższy Pan
EL SZADAJ - Wszechmocny Pan

wtorek, 12 kwietnia 2016

Ciekawe miejsca


Rudy Raciborskie - Pocysterski Zespół Klasztorno - Pałacowy to miejsce, w którym odetchniesz, uspokoisz myśli, doświadczysz bliskości natury, a przede wszystkim odnajdziesz czas na duchową refleksję.

(fot.D.M.)

Na pustyni


sobota, 9 kwietnia 2016

Bo każde życie....

....jest cenne, ważne, niepowtażalne i godne. Każde życie jest darem....trwając kilka chwil, trwając kilkadziesiąt lat....stanowi dla nas skarb, stanowi dla nas lekcję, pozwala na spotkanie Boga w nim właśnie - tym człowieku - małym, dużym, starym. To spotkanie wyjątkowe i w swej konfiguracji niezwykłe bo każdy człowiek pozwala nam odkryć inny obraz Boga, każde spotkanie, rozmowa,spojrzenie. Jeśli tylko tego chcemy, jeśli pozwolimy aby Bóg w nas działał i aby działał na nas przez drugiego człowieka.


piątek, 8 kwietnia 2016

POLECAMY....

Wywiad pt. " Nie jestem naiwnym facetem w sukience"....

"Maciej Rajfur: Rzeczywistość więzienna pokazuje, że miłosierdzie ma też swój czas.
O. Kazimierz Tyberski: Papież Franciszek powiedział: „Pan Bóg szuka szczelinki”. Gdzie jak gdzie, ale za kratami nie ma szczelinek, bo to największa czarna dziura w otoczeniu. Tam bardzo obficie rozlał się grzech, tam nie ma ludzi niewinnych, ale wielu obciążonych ogromnymi zbrodniami.
Jak jednak mówi św. Paweł: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”. I ja ją widzę."

PEŁEN TEKST WYWIADU ZNAJDZIESZ TUTAJ:

niedziela, 3 kwietnia 2016

MODLITWA OPTYMISTY


CO TO JEST MIŁOŚĆ MIŁOSIERNA?


Dlaczego Święto Miłosierdzia obchodzone jest w Drugą Niedzielę Wielkanocną?
Wybór tego właśnie dnia nie jest przypadkiem. Kluczem jest fragment Ewangelii św. Jana odczytywany zawsze w czytaniach z tej niedzieli (J 20, 19-31). Mowa w nich o ukazaniu się Jezusa Apostołom w pierwszym dniu tygodnia w Wieczerniku, pokazaniu im ran, przekazaniu władzy odpuszczania grzechów oraz o kłopotach Apostoła Tomasza z wiarą w zmartwychwstanie.
Bł. ks. Michał Sopoćko podkreślał, że obraz Jezusa miłosiernego namalowany według wizji św. Faustyny ma oddawać właśnie ów moment ukazania się Zmartwychwstałego w Wieczerniku. Nawiasem mówiąc z tych powodów krytykował obraz Adolfa Hyły jako nieliturgiczny, a bronił pierwszego wizerunku namalowanego w Wilnie przez artystę Eugeniusza Kazimirowskiego. Zostawmy jednak na boku spór o to, który obraz lepiej oddaje wizję św. Faustyny. Faktem jest, że pierwsze publiczne wystawienie pierwszego obrazu miało miejsce w 1935 roku w Ostrej Bramie właśnie w II Niedzielę Wielkanocną.
Jakie jest powiązanie kazania się Jezusa Zmartwychwstałego w Wieczerniku z tajemnicą Bożego Miłosierdzia? Na pierwszy rzut oka nie widać tego związku, ale spróbujmy poukładać pewne fakty po kolei.
Jezus mówi do Siostry Faustyny: „Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk moich są ukoronowaniem miłosierdzia” (Dzienniczek, 301). Pojawia się pytanie, czym właściwie jest miłosierdzie i czym różni się ono od miłości. Św. Jan pisze „Bóg jest miłością” (1 J 4,8). Można powiedzieć, że miłosierdzie jest wyjątkowym, najpiękniejszym obliczem Bożej miłości. Jest ono Bożą odpowiedzią na tajemnicę zła, śmierci i grzechu. Prościej, jest to miłość wobec słabych, dotkniętych złem, grzechem, chorobą, samotnością, rozpaczą, śmiercią.
Miłosierdzie ma sobie podwójny dynamizm: ruch w dół i w górę. Pierwszy jest ruch w dół – zejście na poziom ludzkiego bólu, grzechu, samotności, choroby, śmierci. Drugi jest ruch w górę, czyli wydobywanie nieszczęśnika z dołka, podnoszenie z upadku, przywracanie do życia przez przebaczenie, uzdrowienie.
Biblia pokazuje tę dwoistą aktywność miłosierdzia w wielu obrazach. Dobry Pasterz wyrusza na poszukiwanie zagubionej owcy, następnie przyprowadza ją do stada. Samarytanin pochyla się nad ofiarą napadu, a następnie leczy jej rany, zawozi do gospody.
Ten podwójny ruch miłosierdzia Bożego widać w osobie Jezusa, w całej jego misji, ale najpełniej w krzyżu i zmartwychwstaniu, czyli Jego Passze.
Krzyż to ogołocenie, uniżenie, zejście Boga w ludzkiej postaci na samo dno ludzkiego bólu, samotności, ciemności. „Zstąpił do piekieł” – mówimy w credo, czyli wszedł w rzeczywistość ludzkiej śmierci. Jan Paweł II pisze: „Krzyż stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem… Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka”. Dlatego w koronce powtarzamy: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. „Dla” – czyli „z powodu”, „ze względu na”.
Krzyż jest jednak tylko pierwszym etapem aktywności Bożego miłosierdzia. Drugim jest powstanie z martwych. Jezus po to wchodzi do mrocznej krainy śmierci, by nas z niej wybawić, czyli pociągnąć w górę ku życiu, ku zmartwychwstaniu.
Miłosierdzie pochyla się nie tylko, by współczuć, by towarzyszyć w ciemności. Ono wyprowadza z mroku do światła, ze śmierci ku życiu, bierze na ręce i przyprowadza do wspólnoty zbawionych.
Miłosierna miłość Boga okazuje się potężniejsza niż nienawiść, grzech i śmierć. „Wykonało się!” – te słowa zwiastują już na krzyżu zwycięstwo Bożego miłosierdzia.
Wróćmy teraz do Wieczernika. Zmartwychwstały Jezus ukazuje się jako ten, który właśnie odbył paschalną drogę, dokonał największego dzieła Bożego miłosierdzia. Przynosi uczniom owoce tego czynu. Daje im pokój i przekazuje moc odpuszczania grzechów. „Weźmijcie Ducha Świętego!” – mówi.
A Duch Święty to owa miłosierna miłość Boga, która przeprowadziła Jezusa ze śmierci do życia. Ta sama moc miłosierdzia będzie odtąd obecna we wspólnocie Kościoła, w sakramentach. Teraz uczniowie Pana mają dawać ją światu, leczyć nią ludzi, wydobywać ich z niewoli zła.
Jezus „pokazał im ręce i bok”, czyli swoje rany. Wątpiącemu Tomaszowi kazał nawet dotknąć ran. Mówi tym gestem: „Moja miłość jest silniejsza niż wszelkie zło, wszystko przetrzyma. Wasze zranienia ranią i Mnie. To, co was najbardziej boli, dotyczy Mnie. Jestem w samym środku waszego cierpienia. Dlatego w moich ranach jest wasze uzdrowienie, przebaczenie, życie. Te rany są zdrojem miłosierdzia, które nieustannie rozlewa się na cały świat!”.
„Miejscem”, gdzie łaska Bożego Miłosierdzia dotyka nas i leczy są sakramenty, a zwłaszcza chrzest i spowiedź.
Ochrzczeni jako dzieci nie bardzo rozumiemy, że chrzest jest sakramentem odpuszczenia grzechów. Ale każda spowiedź jest w gruncie rzeczy odnowieniem łaski chrztu. Jezus może powtórzyć każdemu z nas, to co powiedział do św. Faustyny: „Jestem dla ciebie miłosierdziem samym, przeto proszę cię, ofiaruj mi nędzę i tę niemoc swoją, a ucieszysz tym serce moje”. Czy nie tak dzieje się zawsze, gdy klękamy przy konfesjonale?
Osobiście z Niedzielą Miłosierdzia kojarzy mi się wiersz ks. Jana Twardowskiego. Usłyszałem go kiedyś od innego księdza, który mówił z ambony, a ja siedziałem w konfesjonale. Spowiadałem innych, ale ciążyły mi strasznie własne grzechy. Ja, wątpiący Tomasz, usłyszałem wtedy odpowiedź z Góry:
„Święty Tomaszu niewierny
ze mną było inaczej
On sam mnie dotknął
włożył dłonie w grzechu mego rany
bym uwierzył że grzeszę i jestem kochany
Bóg grzechu nie pomniejsza ale go wybaczy
za trudne
i po co tłumaczyć”
(„Wybaczyć).
Ksiądz Tomasz Jaklewicz,
z-ca redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny”
Najprościej i najkrócej można powiedzieć, że tak chciał sam Jezus, który „sekretarce” Bożego Miłosierdzia powiedział: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia” (Dzienniczek 299).