niedziela, 8 listopada 2015

A Ty co ofiarujesz Panu?


„Ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. Tak po ludzku to nierozsądne. Dać wszystko. A jednak taki jest Bóg. Oczekuje, że damy Mu wszystko albo nic. Przedziwna jest logika Ewangelii. Ofiarność nie może mieć w sobie logiki handlu, wyrachowania. Jezus celowo zestawia cichą pobożność wdowy i zapatrzoną w siebie pobożność uczonych w Piśmie. Kontrast jest spory i pouczający. Zastanawiają słowa „ze swego niedostatku”, czyli ze swojej biedy. Nie mając nic, można dać wszystko. Jest tu jakiś paradoks. Ale tak to działa. Ubóstwo nie musi prowadzić automatycznie do pobożności. Ale kiedy człowiek godzi się ze stratą, którą w życiu przeżywa, uczy się oddawania Bogu wszystkiego, co ma.
„Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony”. 
Jak ten Pan Bóg dziwnie to liczy! Policzmy: ile dajemy z siebie innym? Ile dają sobie nawzajem małżonkowie? Rodzice dzieciom? Ile jako ksiądz daję z siebie swoim parafianom? Ile dajemy Bogu? Co wrzucamy do Jego skarbony? Ofiarność to ważna cecha miłości. Jej najdoskonalszym wzorem jest krzyż Chrystusa. Bóg wrzucił do skarbony świata wszystko. Dał nam swojego umiłowanego Syna, swoje wszystko, całe swoje bogactwo. To była Jego ofiara za zbawienie świata. Bóg jest jak uboga wdowa.
Ks. Jaklewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

MIłość

Warto od czasu do czasu zadawać sobie pytania w dwóch sferach. Pierwszej, dotyczącej tego, co o mnie stanowi: Czy dostrzegam w sobie ukoch...