piątek, 5 października 2018

Spocona i zdyszana.....

....Wbiegam do kościoła, niepewnie mijając ławki rozmodlonych. Na ostatnią chwilę czasem. Czasem tuż po czasie. W głowie pełno myśli, bo nie pamiętam czy żelazko wyłączone i co jeśli nie!? NIe zawsze mi się udaje być i wtedy tęsknię za możliwością spotkania z Jezusem w Eucharystii. Raczej przeważnie udaje mi się nie być... Ale dziś, dziś matka, żona, pracownik, ogarniacz domu i wszystkich rodzinnych zawiłości..., dziś jestem...Panie Boże, to nasza randka :)...Zapisuję ten moment w sercu jak najdroższy skarb, choć jestem zmęczona i nie w pełni rozumna... Cieszę się, że mój domowy kościół mogę dziś zjednoczyć z moją parafialną wspólnotą w modlitwie....

Dziś przecież nie prasowałam ;) ....

Bóg jest dla każdego. Nie bój się przyjść. Nie bój się być. W jego oczach jesteś piękny i ważny. Przez niego tą piękność i ważność możesz ponownie w sobie odkryć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz